Blog > Komentarze do wpisu
Reklamacje

Z reklamacjami sobie radzę, potrafię, znam swoje prawa jako konsument. Zastanawia mnie jednak, dlaczego wciąż muszę coś reklamować? Czy chodzi o to, żebym nie wyszła z wprawy? Czy po prostu rynek jest nasycony bublami?

W trakcie ostatniego remontu firma od drzwi zamówiła mi niewłaściwe ościeżnice. Wąskie. Oczywiście początkowo próbowali delikatnie przerzucić winę na mnie - bo nie podałam szerokości muru - jednak dowodem na ich niedopatrzenie są nasze maile, w których co najmniej dwukrotnie pytałam, jakie wymiary mam im podać do zamówienia ościeżnic. Otóż dwukrotnie mnie poinformowano, iż potrzebna jest szerokość drzwi i kierunek ich otwierania. O szerokości muru nikt się nie zająknął. Ja nie muszę się znać, od tego są fachowcy, do których się zwracam.
Musiałam wprawdzie napisać oficjalnie pismo, by firma jednak postanowiła reklamować ościeżnice (nie na mój koszt, jak chciano początkowo), ale reklamacja będzie załatwiona.
Dalej, kiedy po malowaniu postanowiłam upiększyć salon obrazem, tak zwanym tryptykiem, nabytym drogą kupna poprzez popularny serwis Alledrogo (tfu, Allegro), po rozpakowaniu przesyłki okazało się, że obraz jest źle nałożony na ramę, w wyniku czego żaglówce, będącej sednem tegoż tryptyku, ucięto top masztu. Może dla kogoś top masztu to pikuś, ale ja lubię łajbę mieć w całości czy to na wodzie, czy na obrazie.
Reklamację uznano natychmiast, no ale muszę ten odesłać, poczekać na nowy... mając chwilowo na ścianie puste gwoździe. Cóż, trudno, bywa.
O tym, że ostatnio w jednym z popularnych sklepów odzieżowych kupiłam bluzkę z dziurką, to już nie wspominam, bo mała jest... a ja sama sobie w sumie winna, bo mogłam dokładniej bluzkę oglądać w sklepie.

Tylko że natykam się na takie kwiatki niemal co chwilę i już sama nie wiem, czy mam pecha, czy żyjemy w bublolandii.

niedziela, 06 września 2009, codzienna_blog
TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/09/21 09:36:15
Chyba i jedno i drugie, tyle, ze czasem się kumuluje. To podobnie jak z psuciem się sprzętu najczęściej idzie serią. Przetrzymać trzeba. Ta sprawa firmowa jakoś wyjątkowo mi się nie podoba!